TVN pokazał finał programu „Mask Singer”. Widzowie mają wiele do zarzucenia

niedziela, 8 maja 2022
TVN logo.svg

W wyemitowanym 7 maja finale programu „Mask Singer” nagrodę główną – statuetkę „złotej maski” – zdobyła piosenkarka i tancerka Natasza Urbańska. Artystka nosiła kostium deszczu. Program spotkał się z krytyką widzów.

„Mask Singer” to muzyczny program rozrywkowy telewizji TVN, który nadawano wiosną 2022 roku w sobotnie wieczory. Jego uczestnicy – gwiazdy i celebryci – ukrywając się pod przebraniem, wykonywali piosenki, a w przypadku przegranej w głosowaniach publiczności i tzw. detektywów zdejmowali maski, ujawniając tym samym swoją tożsamość, co skutkowało eliminacją.

Osoby zaangażowane w tworzenie programu zachęcając do jego oglądania, nazywały go „czystą rozrywką”. Formuła programu nie zaprzecza temu stwierdzeniu. Gwiazdy i celebryci wchodzą na scenę w przebraniach, wykonują popularne utwory muzyki rozrywkowej, ale też ze sobą konkurują (niemniej gra nie toczy się o wysoką stawkę, lecz o symboliczną statuetkę). Motywem przewodnim jest zaś zgadywanie, kto ukrywa się pod maską. Ludyczny format można więc porównać do telewizyjnej zabawy karnawałowej.

Sobotnie wieczory to z perspektywy tygodnia odpowiednia pora na tego typu format. Nadawca został jednak skrytykowany za to, że rozpoczął emisję – z założenia – „wielkiego” formatu „czysto rozrywkowego” tuż po najeździe Rosji na Ukrainę. Na kilka dni przed premierą media informowały, że może ona zostać przesunięta, ostatecznie jednak emisję programu rozpoczęto zgodnie z planem, 5 marca. Większość odcinków widowiska nagrano jeszcze przed wybuchem wojny. Statystyki pokazują, że zainteresowanie internautów tematem wojny miało w marcu ujemny trend.

W wypowiedziach niektórych „detektywów” nie brakowało komentarzy politycznych, np. wspominania Ordo Iuris – organizacji reprezentującej światopogląd przeciwny do promowanego przez nadawcę (wspominanie przeciwników politycznych bardzo często praktykowano także za pośrednictwem specyficznych pytań i odpowiedzi w teleturnieju „Milionerzy” – głównie przed 2020 rokiem). Internauci krytykowali bezcelowe typy „detektywów” – gdy pod przebraniem niewątpliwie znajdowała się kobieta, ci nierzadko wskazywali na mężczyzn (co w teorii było żartem, ale w praktyce nieudanym). Nie zmienia to faktu, że większość gwiazd przynajmniej raz została przez nich poprawnie odgadnięta, nawet na wczesnym etapie gry (np. Krzysztof Skórzyński czy Anna Karwan), a typy podawane przed zdjęciem maski regularnie bywały trafne – to zastanowiło internautów, którzy podejrzewali, że „detektywi” domyślili się lub wiedzieli, kto ukrywa się pod maską i celowo unikali powtarzania właściwych nazwisk. Krytyce poddano także zbyt ekspresywne zachowanie Kuby Wojewódzkiego i Julii Kamińskiej (poza odcinkiem finałowym) i wyobcowanie Kacpra Rucińskiego. Najwięcej pochwał zebrały Joanna Trzepiecińska oraz Tatiana Okupnik (Okupnik pojawiła się gościnnie w 9. odcinku).

Fale krytyki spłynęły na zespół produkcyjny przede wszystkim za:

  • dobór uczestników – potępiono liczne promowanie twarzy stacji (m.in. Krzysztof Skórzyński, Daria Ładocha, Dorota Gardias) i niewielką liczbę uznanych gwiazd, takich jak np. Grzegorz Skawiński czy Beata Kozidrak (oboje wzięli udział w programie);
  • inscenizację występów – jako mało zjawiskową w zestawieniu z zagranicznymi wersjami formatu;
  • zbliżenia na publiczność – z powodu „do skrajnego bólu oczywistej reżyserki”;
  • złą kolejność emisji podpowiedzi co do skrywających się celebrytów – od najbardziej oczywistych do najmniej oczywistych.

Mimo rewolucji cyfrowej i przyspieszonej wymiany informacji nie dezaktualizuje się powodzenie „telewizja kłamie”. Widzowie dopatrzyli się kilku manipulacji montażowych. Na najistotniejsze przekłamanie wskazuje fakt, że w żadnym momencie audycji nie pokazano ujęcia, na którym jednocześnie znajdowaliby się zdemaskowani uczestnicy i widzowie na publiczności. Przed nagraniem zdejmowania maski (a tym samym ujawnienia tożsamości uczestnika) publiczność opuszczała studio. Dokonywano tego w celu zmniejszenia szans na ujawnienie listy uczestników. Producent nie postanowił jednak poinformować o tym telewidzów, zdecydował się za to na „dodanie” publiczności w montażu.

Mimo wszystko oglądalność pierwszej edycji „Mask Singer” nie była dyskwalifikująca. Pierwszy odcinek programu przyciągnął widownię na poziomie (średnio) 1,45 mln, a przynajmniej jedną jego minutę zobaczyło 3,47 mln widzów. Pierwsze wydanie zdobyło najlepszą oglądalność w całej serii. Według portalu Wirtualne Media telewizja TVN zaplanowała wstępnie realizację drugiej serii talent show.

ŹródłaEdytuj