Przez stolicę Serbii przeszła manifestacja przeciw Europride

środa, 17 sierpnia 2022

Wieczorem 14 sierpnia 2022 roku w stolicy Serbii, Belgradzie, odbył się protest przeciwko mającej się odbyć w tym mieście Europride. Jest ona planowana na 12 - 18 sierpnia 2022. Według szacunków serbskiej policji w wydarzeniu wzięło udział około 10 tys. osób. Prezydent Serbii, Aleksandar Vučić, podaje jednak liczbę 4650 osób.

Mapa Serbii i Kosowa w barwach flagi LGBT.
Grafika: FrancoBras Ilustracja poglądowa

Protestujący, niosący flagi Serbii i symbole serbskiej cerkwi prawosławnej oraz ikony czy krucyfiksy, wyruszyli spod siedziby Patriarchatu Serbskiej Cerkwi Prawosławnej. Według większości medialnych relacji, podczas manifestacji śpiewano piosenki o Kosowie i jego przynależności do Serbii. Hasłem mającym przyświecać paradzie było „Belgrad jest miastem Dziewicy”. Wśród okrzyków dało się usłyszeć głównie „Nećemo gej paradu i okupaciju Zapada“, „Ne damo svetinje“, „Dalje ruke od naše dece“ (serb. „Nie chcemy parady gejów i okupacji Zachodu”, „Nie oddamy świętych miejsc”! „Ręce z dala od naszych dzieci”).

Niesiono także plakaty ze zdjęciami zmarłych duchownych prawosławnych, którzy za życia opowiadali się przeciwko paradom LGBTQ+ oraz dwóch żyjących biskubiskupów: Nikanora (Bogunović) z Banatu i Fotija (Sladojević) z Zvornik-Tuzlan, będących obecnie jedynymi wysoko postawionymi duchownymi kościoła prawosławnego w Serbii, którzy zajęli stanowisko w sprawie Europride.

Część lokalnych mediów twierdzi, że organizatorem protestu było nieformalne stowarzyszenie "W obronie rodziny", inne media podają z kolei, że za organizację wydarzenia odpowiada Stowarzyszenie na Rzecz Zachowania Cyrylicy "Dobrica Erica" oraz inne grupy prawosławne.

Nie bez powodu procesja odbyła się w pierwszy dzień dwutygodniowego postu związanego z nadchodzącym świętem Zaśnięcia Bugurodzicy. Kolejny proces zapowiadany jest na dzień tego święta, czyli 28 sierpnia.

Jak podają media, w procesji wzięli udział “liczni księża i mnisi”. Według niektórych źródeł, biskup Nikanor udzielił klerowi i wiernym podległej mu Eparchii Banatu błogosławieństwa na udział w paradzie. Z kolei w opublikowanym w zeszłym tygodniu wideo na YouTube mówił także: "Przeklnę wszystkich tych, którzy organizują i uczestniczą w czymś takim. Mogę zrobić tyle. Gdybym miał broń, użyłbym jej, użyłbym tej siły, gdybym tylko ją miał, ale nie mam". Jak twierdzą media, czynił przy tym aluzje adresem Any Brnabić, premierki Serbii, która otwarcie deklaruje się jako lesbijka i żyje w związku z kobietą. Poproszony o komentarz Aleksandar Vučić powiedział, że biskup Nikanor "obraził siebie i naszą Cerkiew, upokorzył naszą Cerkiew". Serbska Cerkiew Prawosławna nie wydała żadnego oświadczenia dotyczącego zachowania biskupa.

Na zakończenie protestu zorganizowano podpisanie petycji przeciwko organizacji Parady Dumy Europejskiej w Belgradzie.

Reakcja politykówEdytuj

Jak podaje Balkan Insight, Boško Obradović, lider serbskiej prawicowej partii opozycyjnej Dveri, stwierdził, że manifestacja stanowi “największy w ostatnich latach protest opozycji zorganizowany w Belgradzie, który nie jest kontrolowany przez nikogo z [Serbskiej Partii Postępowej] SNS ani byłego rządu” "I nie tylko przeciwko Euro-NATO-Pride, ale także na rzecz Rosji i zachowania Kosowa i Metohii jako części Serbii. Nowa patriotyczna (op)pozycja narodziła się i dopiero się pojawi" - dodaje na Twitterze.

Pobrzmiewające w słowach polityka prorosyjskie sympatie nie znajdują, przynajmniej ostatnio, odbicia w działaniach rządu, który ostatnio odmówił Rosji prawa do zbudowania swojej bazy lądowej na terenie Serbii[1]. Obecny rząd Serbii jest również proeuropejski i pragnie wejścia Serbii do Unii Europejskiej (chociaż niektórzy komentatorzy twierdzą, że tylko pozory). Jednak sondaże poraz pierwszy w historii przechyliły się na szalę eurosceptycyzmu - obecnie jedynie 35 proc. Serbów chce wejść do Unii (w stosunku do 72 proc. w roku 2003 i 54 proc. w roku 2019)[2].

Ponieważ organizacja Europride nie jest jeszcze dopięta na ostatni guzik i wymaga wciąż oficjalnej zgody, organizatorzy protestó domagają się, by zablokował ją prezydent. Ten podkreślił, że jego rola i tak jest już niełatwa. Jeśli pozwoli na zorganizowanie EuroPride niezadowolona konserwatywna strona debaty uzna, że, przytoczyli wypowiedź polityka dziennikarze N1, “ to sprawka Vucica i jego przyjaznego gejom otoczenia”, natomiast zakazanie imprezy pokaże go jako nie szanującego prawa. Postanowił dodać także, że osoba odpowiedzialna według niego za organizację marszu została skazana za sprawstwo przemocy domowej. Mieli być na niej obecne także osoby skazane za przemyt narkotyków.

Warto dodać, że parada równości w Belgradzie w 2010 roku została przerwana przez przemoc, po czym nastąpił trzyletni zakaz organizowania takich wydarzeń.

Ministra praw człowieka, mniejszości i dialogu społecznego, bezpartyjna Gordana Čomić powiedziała, że weźmie udział w paradzie wraz z "co najmniej dwoma innymi ministrami" i kilkoma członkami parlamentu.

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ostrzegła, że nadchodzące wydarzenia będą testem "dojrzałości serbskiej demokracji".

ŹródłaEdytuj

PrzypisyEdytuj

  1. https://tass.com/world/1493043
  2. https://www.danas.rs/vesti/politika/prvi-put-u-istoriji-vecina-gradjana-srbije-protiv-ulaska-u-eu/