Otwórz menu główne

Podpalił się z braku pracy i biedy

czwartek, 13 czerwca 2013
Społeczeństwo
N icon society.png

Wczoraj około godziny 11:15 przed Kancelarią premiera Tuska (w al. Ujazdowskich od strony Ogrodu Botanicznego) podpalił się 56-letni mężczyzna, który w stanie ciężkim trafił do szpitala wojskowego przy ul. Szaserów. Miał poparzone ponad 60 procent powierzchni ciała, w tym poparzenia trzeciego stopnia. Powód podpalenia był nieznany. Jak podała gazeta Fakt: Żona desperata, Wiesława Filipiak (54 lat), tłumaczyła dlaczego jej mąż dokonał nieudanej próby samospalenia. Zrobił to z biedy, nie miał pracy. Nie mamy z czego żyć. Mąż mówił, że to wina polskiego rządu – wyznała reporterowi Fakt żona Filipiaka. On to zrobił, bo był załamany i zrozpaczony naszą sytuacją. Nie mamy z czego żyć – mówiła Wiesława Filipiak.

ŹródłaEdytuj