Otwórz menu główne

2009-05-11: Krwawy weekend na Sri Lance

poniedziałek, 11 maja 2009
Azja

W wyniku intensywnego szturmu armii lankijskiej, który trwał od soboty wieczora do niedzieli rano, zginęło 378 cywilów, a obie strony zarzucają sobie dokonanie tego ludobójstwa.

Wszyscy mieli zginąć w ataku artyleryjskim przeprowadzonym przez wojska rządowe. Tak twierdzą Tamilowie, ale armia odwzajemnia się oskarżeniami.

Do krwawej łaźni jak nazwał to ONZ doszło na terenie północno-wschodniej Sri Lanki, gdzie zaledwie obszar 5 km2 kontrolują Tamilowie. Jest to wynik operacji Sri Lanki prowadzonej od stycznia 2008. Na tym terenie przyblokowanych jest nadal 50 tys. cywilów, jednakże ponad 100 000 cywilów pod koniec kwietnia stamtąd uciekła.

Według ONZ, w tym roku w ciągu trzech miesięcy na północy kraju zginęło prawie 6500 cywilów.

Początek wojny domowej na Sri Lance sięga 1983 roku. Tamilowie (LTTE), którzy walczą o utworzenie niepodległego państwa tamilskiego Ilamu, zamieszkują głównie północną i wschodnią część wyspy. Przywódcą Tamilskich Tygrysów jest Velupillai Prabhakaran. Pomimo, że w 2002 roku zawarto tam rozejm, to walki wybuchły na nowo w 2006 roku. W 2008 roku armia lankijska przeszła do wielkiej ofensywy w wyniku, której zdobyto większość miast. 2 stycznia br. padła stolica Tamilów Kilinoczi. Na przełomie stycznia i lutego zdobywano kolejne miasta. Eksperci donoszą, iż wojna jest w końcowym stadium. Tamilskie Tygrysy deklarują nawet chęć zawieszenia broni i tym samym zakończenie wojny domowej trwającej na Sri Lance od 25 lat. Jednak rebelianci jednocześnie informują, że nie chcą oddać broni. Łączna liczba ofiar wynosi ok. 65 tysięcy.

ŹródłaEdytuj