2006-12-04: "Seks-afera" w Samoobronie

poniedziałek, 4 grudnia 2006

Poniedziałkowa Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł, w którym była radna Samoobrony i dyrektorka biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego Aneta Krawczyk przyznaje, że dostała pracę w Samoobronie w zamian za usługi seksualne dla przewodniczącego Andrzeja Leppera oraz posła Stanisława Łyżwińskiego. Relacje pani Krawczyk potwierdzają inne pracownice Samoobrony. Po rozmowie z premierem Jarosławem Kaczyńskim prokurator krajowy Janusz Kaczmarek postanowił wszcząć postępowanie w sprawie artykułu "Praca za seks", który ukazał się w Gazecie Wyborczej.

"Zadzwonił poseł Łyżwiński. Sugerował, że mogę liczyć na pracę" - tak opowiedziała swoją historię Gazecie Wyborczej Aneta K. - potem poseł Łyżwiński i przewodniczący Lepper mieli zabrać ją Lancią do Warszawy, gdzie miało dojść do zbliżenia w hotelu sejmowym.

Andrzej Lepper w programie "Kropka nad i" zaprzeczył temu, że kiedykolwiek z panią Krawczyk łączyły go stosunki seksualne, wicepremier dodał, że "jeżeli ta pani była molestowana, to trzeba było zgłosić to wcześniej, 5 lat temu", a całą sprawę nazwał "prowokacją wymierzoną w koalicję i rząd".

Według Anety Krawczyk niezbitym dowodem w sprawie miały być badania DNA, które jednak wykazały, że nie jest on ojcem najstarszego dziecka.

Źródła

edytuj