Nowa Zelandia: trzęsienie ziemi w Christchurch, zginęło co najmniej 65 osób: Różnice pomiędzy wersjami

popr
(popr)
(popr)
{{Katastrofy i klęski żywiołowe|LocationNewZealand.png}}
[[Grafika:Pico building corner Barbadoes Kilmore.JPG|thumb|left|Szkody, które wywołało trzęsienie ziemi]]
[[File:80 Bealey Avenue.JPG|thumb|left|Zniszczony dom po trzęśieniutrzęsieniu w Nowej Zelandii]]
'''Wstrząs o sile 6,3 stopni w skali w [[w:Skala Richtera|skali Richtera]] nastąpił we wtorek około południa (około 0.50 czasu polskiego) w [[w:Christchurch (Nowa Zelandia)|Christchurch]] na południu Nowej Zelandii. Do tej pory zostało potwierdzono co najmniej 65 ofiar śmiertelnych. Brakuje karetek do transportu rannych. AkcjeAkcję ratunkową utrudniają wybuchające pożary.'''
 
Podawana liczba ofiar wciąż może wzrosnąć, gdyż ekipy ratownicze dopiero docierają do ludzi przygniecionych zawalonymi budynkami. Według Boba Parkera - burmistrza Christchurch - w ruinach może być uwięzionych wciąż co najmniej 200 osób. Burmistrz ogłosił także stan wyjątkowy i zarządził ewakuację szpitali.
Z powodu niewystarczającej ilości karetek ranni dowożeni są prywatnymi samochodami i radiowozami policyjnymi do zaimprowizowanych punktów pomocy medycznej gdzie dzieli się rannych według stanu obrażeń i określa kto najbardziej potrzebuje pomocy. Najciężej ranni transportowani są do Oakland. Władze Nowej Zelandii poleciły przygotować miejsca dla poszkodowanych w szpitalach w całym kraju.
 
Ruiny miasta przeszukiwane są przez specjalnie wyszkolone psy ratownicze. Ekipy ratunkowe sprowadzane są z całego kraju, a także z Australii.
 
- Sytuacja jest niezwykle poważna - relacjonowała dla TVN24 przebywająca w Nowej Zelandii polska eurodeputowana Róża Thun - Media proszą ludzi, którzy mają samochody o pomoc w wożeniu rannych. Apelują też, by oddawać krew - relacjonowała posłanka PO.
225

edycji