Otwórz menu główne

2007-02-09: Kolarstwo: Na francuskim wyścigu Etoile de Besseges, zespół Unibet.com jedzie w koszulkach ze znakiem zapytania

piątek, 9 lutego 2007

Kolejna afera związana z napisem na trykotach grupy kolarskiej Unibet.com. We Francji zabroniona jest reklama prywatnych firm bukmacherskich, w związku z tym w czwartek na 2. etapie Etoile de Besseges belgijsko-szwedzki zespół znowu musiał przyodziać neutralną odzież. To samo było we wtorek, kiedy to Unibet.com podczas wyścigu GP d'Ouverture La Marseillaise (zwyciężył Jeremy Hunt z Unibetu) nie mógł wystartować w swoich normalnych koszulkach. Także nazwa teamu na samochodach musiała zostać zaklejona. Jednak zostało zrobione to w ten sposób, że widoczne były początkowe literki "Uni", a zakryte zostało "bet.com". Tak samo zawodnicy musieli założyć koszulki ze znakiem zapytania na piersi. Potem na 1. etapie Etoile de Besseges wszystko wróciło do "normy". Dzień później jednak organizatorzy wyścigu ponownie wprowadzili zakaz dla reklamy Unibet.com. Kolarze do 2. etapu w Nimes wystartowali ponownie ze znakiem zapytania, a na samochodach ekipy została zaklejony wyraz "bet.com". Rzecznik policji z departamentu Gard powiedział, że francuskie prawo zabrania reklamowania prywatnych firm bukmacherskich. Według oficera francuskiej policji żaden organizator nie może zgodzić się na udział drużyny w wyścigu, która na swoich koszulkach ma napis Unibet.com lub Unibet. Organizatorzy poprosili dziennikarzy, aby nazywali Unibet.com tylko "Unibet". Jednak głębszego wyjaśnienia tego faktu nie podano. "Być może jutro wystartujemy w normalnych koszulkach. Kto wie?" - powiedział manager Unibet.com Koen Terryn. Zdaniem kierownictwa zespołu koszulki ze znakiem zapytania przynoszą im szczęście. Tak jak we wtorek swój triumf świętował Jeremy Hunt, tak wczoraj ze zwycięstwa cieszył się Baden Cooke, który pokonał w sprincie Sebastiena Chavanela - kolarza zespoła Francaise des Jeux, którego sponsorem jest francuska loteria państwowa Francaise Jeux). Doszło do tak śmiesznej sytuacji, jednak kierownictwu belgijsko-szwedzkiego zespołu do śmiechu nie jest. Zagrożona jest reklama zespołu podczas Tour de France 2007, co mogłoby zdenerwować bukmacherskiego darczyńcę. Dlatego start Unibetu we francuskim Tourze nie jest jeszcze w 100% pewien.

Aktualnie zespół toczy wojnę już na dwa fronty. Jednym jest tzw. "„afera koszulkowa", a drugim jest walka z ASO (organizatorem wyścigów m.in. Paryż-Nicea, który nie chce dopuścić Unibetu do wyścigu). UCI stoi po stronie Unibetu i nakazuje zespołom bojkot "wyścigu ku słońcu". Dyrektor sportowy teamu Jacques Hanegraaf wyczuł już nawet powiązanie tych dwóch afer. "ASO wytwarza duże ciśnienie" - powiedział. "Jesteśmy dumni z naszego sponsora i chcemy reklamować go publicznie. Ten temat nie jest jeszcze zakończony" - dodał.

Hanegraaf powiedział w czwartek, że zespół do końca wyścigu pojedzie w alternatywnych strojach, a dalszym postępowaniem wobec tej sytuacji zajmą się adwokaci zespołu.

ŹródłaEdytuj

Ta wiadomość pochodzi z serwisu sportowego Kolarstwo i Portalu Sport